Chodź, teraz bezpiecznie

Może pójdziesz ze mną do kina na ten film.
Ten film nie jest o miłości ani o pustce.
Ten film nie jest nawet o seksie.

Akurat dzisiaj nie chcę pisać wiersza, tylko usiąść w siódmym rzędzie i oglądać.
W siódmym rzędzie siedzi każdy z nich. Trzech albo czterech. Każdy lepszy ode mnie.
Usiąć i oglądać. Każdy szczegół, słowo, szept.

Patrzę jak miesza się, to czego nie ma i to co jest.
A potem, kiedy mówię wprost, milczysz i odwracasz wzrok.


Wróble! Gdzie jesteście rano? Zamiast śpiewać do przebudzenia.
Tęsknię za wami jak za sauną. Ale za tobą tęskni się bardziej.
Ale teraz gołębie, bo podejmuję same dobre decyzje.
Gołębie! Chodźcie z tego dachu, tu stoi dom.
Dom z twojego języka, czytany smutnym glosem.

Glukardiomid. 
Energia.
Miłość.

Dlaczego piszesz kursywą, jeśli tak wcale nie jest bezpieczniej?

Lećcie ptaki, lato nadciąga. Mam to w genach, w liniach papilarnych palców.
Drżenie, bo przejedża tramwaj, parkuje auto, ląduje kot - na czterech łapach.
Drżenie. Twoje gołe stopy wędrujące po brudnej podłodze do łóżka.
Siedzę i oglądam go, ustawiam drugą poduszkę. Chodź, teraz bezpiecznie.

To czego nie ma i to co jest:

Glukardiomid.
Energia.

I już nigdy żadnych gołębi, tylko wróble.
Pochylone nad uchem, w kształcie kursywy, szeptane do snu, który tak dawno się już nie śni.


Komentarze

  1. Nie czuję tu energii miłości ,raczej smutek i wątpliwości.
    Pozdrawiam wiosennie radośnie:))Molekułka

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz